Nie żałuję.
Kobieta w kabarecie polskim.

inscenizacja i reżyseria: Maria Meyer
opracowanie muzyczne: Ewa Zug
data premiery: 21.04.2006 (Muzeum Racibórz)

Najnowsza propozycja Teatru Ma Scala (premiera: kwiecień 2006) – to opowieść o współczesnej polskiej kobiecie, złożona z 16 obrazów. Razem z główną bohaterką wędrujemy przez dziesięciolecia, uświadamiając sobie, jak bardzo prywatne troski i emocje kobiety związane są ze skomplikowaną rzeczywistością, która „dzieje się” za oknem. Podróż zaczynamy od wspaniałych i niezwykłych lat dwudziestolecia wojennego, pełnych futer, szampana i szalonych flirtów. Finał tej niezwykłej wędrówki odbędzie się gdzieś w środku lat 80. ubiegłego wieku – pośród codziennej szamotaniny między pustymi półkami w sklepie a pustym sercem.

„Nie żałuję” – to zbiór znakomitych piosenek pióra m.in. Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego, Jeremiego Przybory, Jana Pietrzaka, Jonasza Kofty, słowem – panteonu polskich autorów tekstów.

Spektakl przy akompaniamencie pianina.

Maria Meyer zaprasza publiczność – nie tylko wielbicieli kabaretu – na muzyczną wędrówkę przez ponad pół wieku satyrycznych manifestacji kobiecości…

Pierwiastki żeńskie w prezentowanych przez Meyer utworach to prawdziwy kalejdoskop, przegląd życiowych ról i wcieleń kobiety: są tu panie ciężko doświadczone przez los, zniechęcone czy zrozpaczone, są radosne młode dziewczyny, są uwodzicielki, masochistki, podstarzałe kurtyzany, odrzucone mężatki, kokietki i złaknione pieszczot stare panny…

Kolejne przemiany podkreśla Meyer strojem – długa balowa suknia w kolorze czerwonego wina plus białe futro, klasyczna mała czarna, płaszcz i czerwona apaszka lub szeroka pasiasta spódnica za kolano – do tego szale, sweterki, koszule, kapelusze czy chusty. Cały zestaw rekwizytów, mieszczących się na małym stoliczku: torebki, szminka, słuchawka telefonu, karafka z „wódką”, kubek, ramka ze zdjęciem – wszystko to tworzy podstawę do interpretacji utworów…

Piosenki z recitalu były jak stworzone dla Meyer, która z zadaniem wydobycia z nich komicznej i lirycznej głębi poradziła sobie wyśmienicie. Sięgając po szlagiery z dwudziestolecia międzywojennego bije na głowę te współczesne piosenkarki „kabaretowe”, które w latach 90. ubiegłego już wieku próbowały odświeżać repertuar Ordonki czy Żuli Pogorzelskiej. Recenzenci w pierwszej połowie XX wieku zachwycali się ekspresją wykonania tekstów Własta – gdyby ujrzeli i usłyszeli wersje Meyer, okrzyknęliby ją z pewnością gwiazdą największego formatu.

Maria Meyer łączy aktorskie wykonanie piosenki, mimikę twarzy, drobne choć wiele znaczące gesty i piękny, mocny głos…

Artystka potrafi nawiązać kontakt z odbiorcami, co w przypadku songów satyrycznych ma niebagatelne znaczenie. Meyer nie powiela dawnych realizacji poszczególnych piosenek, nadaje im rys indywidualności, nie przyćmiewa jednak pierwszych wersji, a uzupełnia je i ulepsza z ogromnym wyczuciem. Nie stara się być Ordonką, polską Mistinguett czy Kaliną Jędrusik, wyznacza nową wartość estradowych dzieł.

Propozycja Ma Scali – Teatru Marii Meyer – pozwala unieśmiertelnić najcenniejsze muzyczne osiągnięcia polskiego kabaretu, przybliżyć kolejnym pokoleniom urok minionych szlagierów, wzruszyć i zachwycić trafnością spostrzeżeń auto-rów-satyryków. Wartościowe teksty wzbogacone przez genialne wykonanie Marii Meyer – recital „Nie żałuję… „wart jest uwagi.

Izabela Mikrut

„Słaba płeć?”, Śląsk nr 2/02.2008

Kontakt

Potrzebujesz oprawy artystycznej dla swoje imprezy, spektaklu, chcesz kupić płytą, napisz…

e-mail